Blog
Silna Polska w Europie Narodów
Ryszard Czarnecki
Ryszard Czarnecki Eurodeputowany. Polityk PiS.
101 obserwujących 2621 notek 1278092 odsłony
Ryszard Czarnecki, 18 kwietnia 2017 r.

Mam plan na finansowanie polskiego sportu

84 3 0 A A A


Paweł Kapusta, WP SportoweFakty: Jak ocenia pan swoje szanse w wyborach na prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego?


Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, kandydat na prezesa PKOl: Co prawda ojciec nowożytnego ruchu olimpijskiego, francuski baron Pierre de Coubertin mówił, że nieważne jest zwycięstwo, ważny jest sam udział, ale ja odrzucam tę dewizę. Chcę wygrać. Jak sportowiec: nie dopuszczam do siebie myśli o porażce.


Pytanie, jak mocnym jest pan kandydatem. Rekomendację otrzymał pan tylko od jednego związku, a pana rywal - aktualnie urzędujący prezes Andrzej Kraśnicki - rekomendacji otrzymał aż 33.


Mniej niż połowa związków, które są zrzeszone w PKOl, udzieliła poparcia urzędującemu prezesowi jeszcze w momencie, gdy o mojej kandydaturze nie mówiło się nawet nieoficjalnie. Teraz sytuacja wygląda inaczej. Popiera mnie znacznie więcej niż jedna federacja, poza tym są za mną delegaci reprezentujący inne struktury, niekoniecznie związki sportowe. Natomiast na ile mocnym kandydatem będę i na ile mocny będzie mój szanowny konkurent, okaże się w sobotę, 22 kwietnia.


Niektórzy głowią się: skąd w ogóle dla pana rekomendacja Polskiego Związku Piłki Siatkowej?


To dość oczywiste, że przewodniczący rady fundacji, która wspiera polską siatkówkę, taką rekomendację dostaje.


Podzwoniłem, popytałem. Plotki są takie, że PZPS jako organizacja bardzo zależna od publicznych pieniędzy i przez wiele lat mocno związana z poprzednim układem rządzącym, dziś szuka dojść do nowej władzy. Udzielenie panu rekomendacji oznacza, że im się udało?


Nic mi na ten temat nie wiadomo. Nie będę też rozliczał Polskiego Związku Piłki Siatkowej za to, jakie miał, ma czy będzie miał układy z władzami poprzednimi, obecnymi czy przyszłymi. PZPS będzie rozliczany przede wszystkim przez kibiców i ministerstwo sportu z tego, jakie wyniki będzie osiągała polska siatkówka. A na razie wyniki są świetne, bo jesteśmy mistrzami świata.


Prowadzi pan kampanię wyborczą? Rozmawia ze związkami, przekonuje delegatów? Ma pan jakiś program?


Oczywiście, że rozmawiam i mam program. Mam pomysł, jak zbudować solidne i długoterminowe fundamenty finansowe dla polskiego ruchu olimpijskiego i polskiego sportu w ogóle. Robocza nazwa mojego pomysłu to Polski Fundusz Olimpijski. Jestem po daleko idących rozmowach z resortem finansów. Panuje tam duża życzliwość i zrozumienie konieczności wypracowania takich mechanizmów podatkowych w kontekście polskich przedsiębiorców, które wzorem niektórych krajów Europy zachodniej albo i spoza Unii będą umożliwiały im inwestycje w sport, dzięki czemu będą mieli odpisy podatkowe. Co ważne, Polski Fundusz Olimpijski nie miałby wspierać związków doraźnie, a długoterminowo. Dziś poszczególne związki czy PKOl zawierają dwu-trzyletnie umowy sponsorskie, PFO miałby długoterminowo zapewnione stałe dopływy z budżetu państwa. Tak, aby poszczególne związki sportowe i PKOl mogły planować. Doskonale pan wie, że dzisiaj duże związki, które mają sukcesy na przykład w sportach drużynowych, radzą sobie lepiej, natomiast małe toczą walkę o przeżycie. Dla nich stworzenie takich mechanizmów finansowych byłoby niezwykle istotne.


Jaki będzie pana pierwszy ruch po wygranych wyborach?


To będzie zależało od osób, które mnie poprą, ale na pewno chciałbym jak najszybciej rozmawiać z dwoma ministrami: finansów i sportu. Poza tym chciałbym spotkać się z przedstawicielami wszystkich klubów parlamentarnych w sejmie, aby uzgodnić mechanizmy finansowania ruchu olimpijskiego i sportu narodowego.


Powszechnie mało kto wie, czym w ogóle zajmuje się PKOl, jakie są kompetencje prezesa tej organizacji. Pan bardzo dużo mówi o kwestiach finansowania polskiego sportu.


Rola PKOl nie może ograniczać się do tego, aby raz na dwa lata wysyłać naszą reprezentację na Igrzyska - raz zimowe, raz letnie. Nie może ograniczać się do tego, żeby ubrać sportowców na tych imprezach, zapewniać im wikt i opierunek. To oczywiście jedno z zadań, ale rola PKOl jest poważniejsza. Organizacja musi w coraz większym stopniu brać odpowiedzialność za tworzenie zaplecza finansowego dla związków sportowych, które są jego członkami. Druga sprawa - zwiększenie polskiej obecności w międzynarodowych strukturach sportowych, w tym w MKOl i europejskich strukturach olimpijskich. To rzecz konieczna. Jak na piąty kraj w UE - po Brexicie - nasza obecność w tych strukturach jest znacznie słabsza w porównaniu z o wiele mniejszymi nacjami.


Pracę aktualnych władz PKOl ocenia pan negatywnie?


Nie chcę krytykować obecnych władz, bo sport powinien łączyć, a nie dzielić. Swojej kampanii wyborczej nie będę opierał na stwierdzeniach, że poprzedni prezes nie zrobił tego czy tamtego. Swoją kandydaturę przedstawiam w sensie pozytywnym, chociaż liczę, że mój konkurent również pokaże program, bo tego na razie nie uczynił. Unika debaty publicznej, wspólnych wystąpień medialnych ze mną. Ba, w ogóle jakichkolwiek wystąpień, odmawia na przykład udzielania wywiadów. Szereg dziennikarzy, zarówno telewizyjnych, jak i prasowych, już mi to sygnalizowało.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII i VIII kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister – członek Rady Ministrów; wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @OBSERWATOR24 Dziękuję, niedługo wydam książkę z takimi właśnie reportażami.
  • @TEODOR49 Dziękuję za dobre słowa.
  • @MAREK.W Dziękuję za miłe słowa. Co do Rosji: niestety, znacznie dłużej niż rok...

Tagi

Tematy w dziale Sport